|
Hiszpanie zbudowali leona z wtyczką. Pod spodem siedzi silnik na prąd zamiast spalinowego. By jechać, wystarczy kabel i gniazdko w garażu.
|
Silnik prototypu dostaje elektryczność z akumulatorów litowo-jonowych, które ukryto w tylnej części auta. Zestaw baterii daje kierowcy moc 35 kW, to z kolei pozwala rozpędzić leona maksymalnie do 100 km/h.
Hiszpanie nie poprzestali tylko na wymianie jednostki napędowej. Zakasali rękawy, by przerobić także skrzynię biegów, system wspomagania hamulców, układ ogrzewania i chłodzenia oraz znaczną część elektroniki pokładowej. Efekt? Dziś elektryczny leon na pełnych bateriach może przejechać 50 km.
REKLAMA