Cyfrowy wszechświat tak, jak ten realny, nieustannie się rozszerza. Z szacunków IDC wynika, że w samym tylko 2008 roku wygenerowano 487 trylionów bajtów danych. Jeśli chcielibyśmy cały ten ogrom informacji przegrać na płyty DVD o pojemności 4,4 GB wymagałoby to zainwestowania w 105,5 miliarda nośników tego typu. Zakładając, że średnica jednej płyty DVD wynosi 12 cm, to jeżeli ułożylibyśmy je jedna za drugą wzdłuż równika, okrążylibyśmy Ziemię 316 razy.
W obliczu tak dynamicznego przyrostu ilości informacji cyfrowych coraz więcej osób zaczyna zadawać sobie pytanie: czy proces ten może trwać bez końca, czy może jesteśmy skazani na potop cyfrowych danych?